środa, 24 grudnia 2014

Życzenia świąteczne


z Milką chcemy życzyć Wam
spokojnych, zdrowych i wesołych
Świąt Bożego Narodzenia :)

... i jeszcze poczęstujemy ciasteczkiem :D

wtorek, 23 grudnia 2014

Świąteczne ciasto żytnie z daktylami

Na blogach świąteczna gorączka - u mnie w domu też ;) Pieczenie ciast zakończone dzisiaj, pierniczki powstały w ten weekend i leżakują spokojnie w puszkach(przepisy pewnie pojawią się nieco później). A jeszcze przed Wigilią proponuję ciasto żytnie z daktylami, które może spokojnie zastąpić piernik. Bazą tego ciasta jest mąka żytnia i daktyle, całość doprawiona korzennymi przyprawami. Słodkie głównie dzięki daktylom(oryginalny przepis został przeze mnie trochę zmodyfikowany). Polecam :)

Świąteczne ciasto żytnie z daktylami


190 g suszonych daktyli, bez pestek
świeżo wyciśniety sok z 1 cytryny
100 g masła
80 g jasnego cukru muscovado
pół łyżeczki ekstraktu z wanilii
2 jajka
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka kardamonu, zmielonego
200 g mąki żytniej razowej

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Daktyle posiekać na małe kawałki, wrzucić do niedużego garnuszka, zalać 200 ml wody, dodać sok z cytryny, zagotować(ja na końcu je zblendowałam) Pogotować przez około 10 minut, pod przykrywką, aż daktyle zmiękną a całość będzie miała konsystencję papki/pasty. Odstawić, przestudzić.
W misie miksera utrzeć masło z cukrem, do lekkości i puszystości. Wmieszać ekstrakt z wanilii. Dodawać jajka (w całości), jedno po drugim, dokładnie ucierając/miksując po każdym dodaniu.
Do osobnego naczynia przesiać sodę, przyprawy i mąkę. Następnie całość suchych składników dodawać do masy jajecznej, na zmianę z pastą daktylową, mieszając szpatułką tylko do połączenia się składników.
Formę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć do niej ciasto, wyrównać.
Piec w temperaturze 170ºC przez około 50 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, przestudzić.


Wpis dodaję do akcji Korzenne przysmaki

Korzenne przysmaki

wtorek, 16 grudnia 2014

Muffinki bezglutenowe dla miłośników czekolady

Wracam po dość długiej przerwie. Tak już jest, że kiedy zacznę coś odwlekać z powodu braku czasu, to z małej przerwy robi się całkiem pokaźna. Postaram się to naprawić ;)
Teraz czas, który najbardziej lubię - grudniowy, przedświąteczny. Trochę żałuję, że nie jest odrobinę biało, bo kolejny rok z rzędu zapowiada się mało zimowy na święta...
A teraz do rzeczy - przepis :)

Muffinki bezglutenowe dla miłośników czekolady


Składniki na 12 sztuk:
1 i 3/4 szklanki mąki kukurydzianej
1/2 łyżeczki sody spożywczej
1/2 szklanki kakao
1/2 szklanki ksylitolu(lub cukru)
1/2 szklanki orzechów mielonych włoskich 
50 g posiekanej czekolady gorzkiej
1/2 szklanki oleju rzepakowego
2 jajka
1 szklanka mleka


Jajka ubić w misce z cukrem na puszystą masę(ok. 2-3 minuty)
Wlać olej i szybko wymieszać. Do masy dodać zmieszaną wcześniej mąkę kukurydzianą. Całość zmiksować.
Stopniowo dodawać mleko. Kakao, orzechy i posiekaną czekoladę umieścić w misce i połączyć ze sobą. Wsypać do ciasta i dokładnie zmiksować wszystkie składniki.
Foremki do muffinek wyłożyć papilotkami i napełnić ciastem. Piec w 180 stopniach ok. 25-30 minut.


poniedziałek, 24 listopada 2014

Kocie muffinki i krem daktylowy z Newellą

Już dawno nie udało mi się upiec takich dobrych muffinek! :) Okazało się, że wszystkie dodatki, które wpadły do ciasta - skórka pomarańczowa, cynamon, jagody goji, Newella, nasiona chia - świetnie się ze sobą połączyły i w efekcie powstały pyszne, aromatyczne muffinki. Krem, który zdobi wierzch, powstał z eksperymentalnego(ale bardzo udanego!) połączenia daktyli z Newellą, która nadała mu lekkości. Całość naprawdę jest pyszna i myślę, że zasmakowałaby wszystkim, nawet tym, którzy sceptycznie podchodzą do zdrowszych wersji wypieków. 

Kocie muffinki i krem daktylowy z Newellą


Składniki na 10 muffinek
na ciasto:
1/2 szklanki mąki gryczanej
1/2 szklanki mąki kukurydzianej
3 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki poppingu z amarantusa
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 jajka
1/4 szklanki stewii lub ksylitolu
1/3 szklanki oleju rzepakowego
25 g Newelli naturalnej
łyżeczka cynamonu
skórka otarta z 1 pomarańczy
łyżeczka nasion chia
łyżka jagód goji


na krem:
150 g daktyli(bez pestek)
75 g Newelli naturalnej + ok. 25 g na dekorację

Jajka ubić ze stewią na wysokich obrotach, aby powstała puszysta masa. Dodać olej i krótko zmiksować. Mąkę gryczaną, kukurydzianą i ziemniaczaną wymieszać w misce z cynamonem, poppingiem z amarantusa i proszkiem do pieczenia. Wsypać zawartość miski do masy i zmiksować. Na koniec dodać posiekaną drobno Newellę i jagody goji, wymieszać. Wyłożyć ciasto do foremek na muffiny i piec ok. 30-35 minut w temperaturze 180 stopni.
Daktyle zalać wrzątkiem, odczekać 10 minut i odcedzić. Zblendować na gładką masę i odczekać, aż całkowicie wystygnie. Dodać posiekaną Newellę i zblendować, aż do uzyskania kremowej konsystencji.
Przestudzone muffiny udekorować kremem, a z Newelli wyciąć uszka, nosek i uśmiech, aby z babeczek powstały kotki :)








Wpis dodaję do akcji Gotuj z Newellą

Gotuj z Newellą


niedziela, 23 listopada 2014

Niebiańsko lekkie biszkopty z kremem kokosowym z Newellą

Tym razem wpadłam na pomysł połączenia lekkich biszkoptów z delikatnym kremem i wyszło to całkiem nieźle :) Piekąc je nie przypuszczałam, że wyjdą mi tak lekkie. Z ciekawości sprawdziłam, ile waży jedno pojedyncze ciasteczko(jeszcze przed sklejeniem)... Wyszedł równo 1 g! 
Masa jest niezwykle prosta w przygotowaniu - wystarczy wrzucić do pojemnika blendera wiórki kokosowe i pokrojoną Newellę, a na końcu dowolnie dosłodzić. Polecam spróbować - można jeść bez obaw, nawet będąc na diecie ;)

Niebiańsko lekkie biszkopty z kremem kokosowym z Newellą


Składniki:
4 jajka
2 łyżki stewii lub ksylitolu
3 łyżki mąki gryczanej
2 łyżki mąki ziemniaczanej

100 g Newelli naturalnej
4 łyżki wiórków kokosowych
2 łyżki stewii

Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę. Wsypać stewię i nadal ubijać na wysokich obrotach miksera. Dodawać po jedym żółtku. Na koniec przesiać obie mąki i delkatnie wmieszać przy pomocy łyżki do powstałej piany. Nakładać nieduże porcje ciasta na wyłożoną papierem do pieczenia formę - ja skorzystałam z silikonowej maty do makaroników, która pozwoliła na uzyskanie równej wielkości ciasteczek. Piec ok. 5-7 minut w temperaturze 180 stopni(najlepiej kontrolować, czy nie pieką się zbyt mocno). Wyłożyć do przestudzenia.
W tym czasie przygotować przełożenie biszkoptów. Newellę naturalną lekko posiekać nożem, dodać wiórki kokosowe i zblendować na gładką masę. Na koniec dosłodzić stewią.
Przestudzone biszkopty smarować niewielką ilością kremu i przykryć wierzch drugą biszkoptową częścią. Podawać najlepiej świeże.


Wpis dodaję do akcji Gotuj z Newellą

Gotuj z Newellą

sobota, 22 listopada 2014

Filety z kurczaka i aromatyczny farsz pomidorowy z Newellą

Dzisiaj dla odmiany wytrawnie. Czasami warto spróbować czegoś nowego, zwłaszcza, kiedy nie mamy pomysłu na obiad. Tak było w przypadku Newelli. Trochę nie wiedziałam, jak do niej podejść, ale wpadłam na taki pomysł i połączyłam ją z suszonymi pomidorami i świeżą bazylią. Doskonale się skomponowała, tworząc niezwykle sycące i zdrowe danie. Całość podałam z brokułem i selerowymi frytkami, które ostatnio są hitem w moim domu i żałuję, że tak późno ich spróbowałam! :)

Filety z kurczaka i aromatyczny farsz pomidorowy z Newellą + frytki z selera


danie dla 3 osób

Składniki:
3 filety z kurczaka
50 g Newelli naturalnej
6-7 suszonych pomidorów
listki świeżej bazylii
pieprz 
1 średni seler
papryka słodka
zioła prowansalskie
łyżka oleju kokosowego
sól
różyczki brokuła

Newellę i suszone pomidory pokroić w drobną kostkę, umieścić w miseczce i posypać posiekanymi listkami świeżej bazylii. Doprawić pieprzem(nie ma potrzeby dodawania soli, jeśli pomidory są słone) i wymieszać dokładnie cały farsz. Filety z kurczaka oczyszczamy i osuszyć, naciąć, tworząc kieszonki. Podzielić farsz na 3 części i nałożyć na każdą porcję kurczaka, zamykając je tak, aby farsz się nie rozsypywał. Umieścić w naczyniu żaroodpornym. Selera obrać, oczyścić i pokroić w słupki. Rozsypać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, posypać papryką, solą, ziołami prowansalskimi i polać olejem kokosowym. Całość wymieszać, aby frytki były równomiernie doprawione. Naczynie żaroodporne oraz blachę z frytkami wstawić do piekarnika i piec ok. 45-50 minut w temperaturze 180 stopni. Brokuł ugotować na parze(15-20 minut). Całość podawać z listkami świeżej bazylii lub koperku.






Wpis dodaję do akcji Gotuj z Newellą

Gotuj z Newellą

środa, 19 listopada 2014

Aromatyczne ciasto dyniowe z cynamonem i skórką pomarańczy

Bardzo długo nie mogłam sie przekonać do dyni. Pamiętam smak ciasta drożdżowego z musem dyniowo-jabłkowym, który to strasznie mi nie smakował i chyba to było głównym powodem niechęci do naczelnego warzywa jesieni. Ale w tym roku naoglądałam się mnóstwa przepisów z wykorzystaniem dyni i większość wydawała się całkiem smaczna. Postanowiłam jednak upiec ciasto, a fakt, że ten przepis nie bazował na musie(a tym samym wymaga mniej pracy), dodatkowo mnie zachęcił :) I teraz mogę przyznać, że dynia nie taka straszna - bez wiedzy o tym, że to ciasto dyniowe, można uznać je za piernikowe! :)

Ciasto upiekłam w małej keksówce.

Aromatyczne ciasto dyniowe z cynamonem i skórką pomarańczy


2 szklanki mąki(u mnie pełnoziarnista orkiszowa i gryczana)
1 łyżeczka cynamonu
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 łyżeczki sody
3/4 szkalnki brązowego cukru(u mnie 1/2 szklanki)
1-1 1/2 szklanki dyni (obranej i startej na drobnych oczkach)
1/2 szklanki oleju
1/2 szklanki śmietany
3 jajka
skórka starta z 1 małej pomarańczy

Piekarnik wstawiamy na 180ºC.
W dużej misce mieszamy suche składniki: mąkę, cynamon, proszek do pieczenia, sodę i cukier. Do drugiej miski wrzucamy startą dynię, dodajemy skórkę z pomaranczy, jajka, olej i śmietanę i wszystko mieszamy widelcem lub mątewką. Łączymy mokre składniki z suchymi i przelewamy ciasto do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy ok. 55-60 min.

źródło przepisu


pomoc(i kontrola jakości) oczywiście też była :D

środa, 12 listopada 2014

Uśmiechnięte kotki - ciasteczka pełnoziarniste bez masła (dla dzieci)

Kiedyś zastanawiałam się, czy możliwe jest upieczenie ciasteczek, których bazą nie będzie masło. Okazuje się, że można wykorzystać mascarpone również do ciasteczek. Co prawda nie są tak idealnie kruche jak te z wykorzystaniem masła, ale za to chrupiące i długo zachowują świeżość. Są świetne dla dzieci, zarówno jako przekąska, jak i przyjemny dla oka smakołyk na przyjęciu :) Słodycz tych ciasteczek nie jest zbyt mocna, jeśli wykorzystamy w przepisie stewię. Do ich upieczenia użyłam mąki pełnoziarnistej orkiszowej, która sprawiła, że ciasteczka stały się pożywną przekąską. 'Większe dzieci' też mogą się skusić na takiego uroczego kotka ;)

Uśmiechnięte kotki - bez masła, na bazie mascarpone


150 g serka mascarpone
80 g stewii w kryształkach lub pudrze
350 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
1 jajko
2 łyżki mleka
2-3 łyżki kwaśnej śmietany
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Dodatkowo: czekolada biała lub gorzka do dekoracji

Wszystkie składniki umieścić w misce i zagnieść gładkie, elastyczne ciasto(w razie potrzeby można dosypać mąki lub dodać nieco więcej mascarpone). Rozwałkować na grubość ok. 3-4 mm i wycinać ciasteczka(najlepiej przy użyciu foremki w kształcie kota), ułożyć na blaszcze wyłożonej papierem do pieczenia i piec ok. 15 minut w 180 stopniach. Po wystudzeniu udekorować ciasteczka roztopioną w kąpieli wodnej czekoladą. 



Przepis zgłaszam do akcji Moje wypieki i desery na każdą okazję

Moje wypieki i desery na każdą okazję

wtorek, 11 listopada 2014

Moja wersja rogali marcińskich (na drugie śniadanie)

Rogale marcińskie to chyba najbardziej aktualny temat ;)
Oryginalnego rogala próbowałam w zeszłym roku w okolicach 11 listopada, a w tym postanowiłam podjąć wyzwanie i upiec je samodzielnie. Bazowałam na przepisie z Moich Wypieków - uznałam, że to będzie najlepsza opcja(to się musi udać! :))
Ciasto jest właściwie najbardziej zbliżone do oryginalnego przepisu(zmieniłam jedynie mąkę i ilość masła), największe zmiany jednak zaszły w nadzieniu - nie udało mi się kupić marcepanu, zupełnie zapomniałam o skórce pomarańczowej... W związku z tym uznałam, że to będzie dobra okazja na eksperyment i przygotowanie nieco zdrowszej wersji.
Rogale są idealnym dodatkiem do kawy lub herbaty, od święta można sobie pozwolić na takiego rogala na drugie śniadanie, jest naprawdę sycący przez bogate w bakalie i mak nadzienie, a ich pieczenie sprawia wiele frajdy i satysfakcji z podjętego wyzwania :) Myślę, że raz w roku można się skusić i upiec te rogale samodzielnie, wtedy możemy nieco obniżyć ich kaloryczność w porównaniu do rogali tradycyjnych. Polecam! :)

Rogale marcińskie wg Fitkota





Składniki na ciasto drożdżowo - francuskie (12 dużych rogali):
1 szklanka ciepłego mleka
1 łyżka suchych drożdży (12 g) lub 24 g drożdży świeżych
1 jajko
pół łyżeczki ekstraktu z wanilii
3,5 szklanki mąki pszennej(u mnie pół na pół - pszenna i orkiszowa razowa)
3 łyżki cukru
szczypta soli
200 g masła, w temperaturze pokojowej (z tego 2 łyżki odjąć do ciasta)

Mąkę pszenną wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn - tutaj instrukcja*), dodać resztę składników i rozetrzeć pomiędzy palcami, pod koniec dodając 2 łyżki rozpuszczonego masła. Wyrobić ciasto, bardzo krótko - tylko do połączenia; powinno pozostać lepiące. Uformować z niego prostokąt owinąć szczelnie folią i schłodzić w lodówce przez około 1 godzinę.

Schłodzone ciasto przełożyć na stolnicę i rozwałkować w prostokąt o wymiarach 30 x 15 cm, tak, aby krótsze strony stanowiły górę i dół. Całą ilość masła z przepisu rozsmarować równomiernie na cieście (zostawić 1/2 cm marginesu wokół). Złożyć 1/3 ciasta do góry, następnie złożyć dolną część tak, by przykryła te złożenia (tak, jak składamy kartkę papieru). Dobrze skleić brzegi i delikatnie rozwałkować na prostokąt o wymiarach 25 x 17 cm używając jak najmniejszej ilości mąki do podsypywania.

Złożyć tak jak poprzednio i schłodzić przez 45 minut w lodówce. Proces wałkowania i składania powtarzać 3 razy, chłodząc ciasto między wałkowaniami przez 30 minut. Po ostatnim rozwałkowaniu i złożeniu ciasto dobrze owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na minimum 5 godzin, a najlepiej na całą noc.

Wyjąć z lodówki na 20 minut przed robieniem rogalików.

Nadzienie:
300 g białego maku
200 g suszonych daktyli
100 g orzechów włoskich
150 g zblanszowanych migdałów
2 łyżki gęstej kwaśnej śmietany 18%
5 podłużnych biszkoptów, pokruszonych na okruszki
stewia do posłodzenia(u mnie płynna)

Ponadto:
1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka do posmarowania

Mak i orzechy sparzyć gorącą wodą, po 15 minutach odcedzić i osączyć. Zmielić dwukrotnie w maszynce razem z migdałami i suszonymi daktylami. Masę makową zmiksować z biszkoptami, dodać śmietanę i dosłodzić stewią do smaku(masa powinna być dość słodka). Całość dokładnie wymieszać.

Ciasto na rogaliki rozwałkować na prostokąt o wymiarach mniej więcej 65 x 34 cm i pokroić na 12 trójkątów (o długich bokach). Rozsmarować nadzienie zostawiając mały margines na wszystkich bokach trójkąta - zwijać rogaliki zaczynając od najszerszego boku, w kierunku wierzchołka. Ułożyć na blaszce, przykryć i pozostawić do wyrośnięcia na około 40 - 50 minut lub do podwojenia objętości.

Piekarnik rozgrzać do 180ºC. Wyrośnięte rogale posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem i piec około 20 - 30 minut, aż się ładnie zezłocą.

Moje rogale nie są polukrowane, bo w domu nie przepadają zbytnio za lukrem - można lekko oprószyć je cukrem pudrem, by wyglądały lepiej :)


Przepis zgłaszam do akcji Moje wypieki i desery na każdą okazję

Moje wypieki i desery na każdą okazję

poniedziałek, 10 listopada 2014

Zdrowe krakersy pomidorowo-bazyliowe z serkiem kremowym

To był całkowicie spontaniczny eksperyment, ale już czasem tak mam, że coś chodzi mi po głowie i próbuję nowych smaków. I w ten sposób powstały te krakersy. Są kukurydziane, na bazie serka kremowego Apetina z pomidorem i bazylią. Usłyszałam nawet, że jako zdrowsza wersja smakują naprawdę jak krakersy, więc mogę spokojnie je polecić :) Są bardzo proste i szybkie w wykonaniu, nie wymagają żadnych specjalnych przyrządów kuchennych ;) Długo zachowują świeżość - bez zamkniętego pojemnika pozostają nadal świeże i chrupiące, a to w przypadku krakersów jest bardzo ważne. 

Zdrowe krakersy pomidorowo-bazyliowe z serkiem kremowym


Składniki:
3/4 opakowania serka Apetina z pomidorem i bazylią
3 łyżki oliwy z oliwek
1 szklanka mąki kukurydzianej
1/4 łyżeczki sody
2-3 łyżki sezamu
3 łyżki wody
1/4 łyżeczki soli

Wszystkie składniki umieszczamy w misce. Mieszamy łyżką, a następnie zagniatamy ciasto(nie powinno być zbyt lepkie). Odrywamy po kawałku wielkości orzecha włoskiego, formujemy kulkę i dość mocno spłaszczamy(im cieńsze, tym bardziej chrupiące). Pieczemy w 180 stopniach ok. 25-30 minut, aby nie były w środku miękkie.

zdjęcia oczywiście były nadzorowane przez moje chodzące futro :D

Przepis dodaję do akcji 'Dania z serkami kremowymi'

Dania z serkami kremowymi

niedziela, 9 listopada 2014

Muffiny gryczane z musem jabłkowym

Dzisiaj mały przerywnik od moich kuchennych eksperymentów ;) 
Muffiny z tego przepisu są idealne jako szybki wypiek do kawy, kiedy nie mamy czasu na dłuższe pieczenie. Bardzo szybko można je zrobić, wykorzystując domowy mus z jabłek. W środku są wilgotne i zdecydowanie najsmaczniejsze są w dniu pieczenia, nawet jeszcze na ciepło :) Dodatkowo z przepisu mogą skorzystać osoby na diecie bezglutenowej. 

Muffiny gryczane z musem jabłkowym



Składniki:
2 jajka
1 szklanka mąki gryczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia (jeśli zależy nam na całkowitym braku glutenu, wybieramy ten bezglutenowy)

5 płaskich łyżek cukru trzcinowego
100 gram musu jabłkowego
1/4 szklanki mleka

Jajka rozbijamy razem z mlekiem. Dodajemy cukier, mąkę i proszek do pieczenia. Dokładnie mieszamy. Na koniec dodajemy mus jabłkowy i mieszamy aż masa będzie jednolita. Do robienia muffinów z powodzeniem wystarczy widelec. Mikser nie jest nam potrzebny.

Pieczemy w nagrzanym piekarniku do 180 stopni przez około 25 minut.

źródło przepisu

wtorek, 4 listopada 2014

Jesienne ciasto jabłkowe z chrupiącym kokosem dla gości

Czasami jest tak, że mimo wszystko trzeba upiec coś mniej dietetycznego, ale jednocześnie poeksperymentować na tyle, żeby to 'coś' szło jednak w zdrowszym kierunku. I tak było z tym ciastem. Nie jest całkowicie pozbawione cukru, jednak nie zawiera go aż tak dużo i w smaku nie jest przesłodzone. W sam raz jako dodatek do gorącej kawy dla gości w jesienny, chłodniejszy dzień. Kolorystyką też odrobinę nawiązuje do złotych liści ;)
Polecam wypróbować :)

Jesienne ciasto jabłkowe z chrupiącym kokosem



Biszkopt:
2 jajka
1/2 szkl. cukru
3/4 mąki(u mnie to była pół na pół gryczana i orkiszowa razowa)
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli

Białka oddzielić od żółtek i ubić ze szczyptą soli na sztywno. Pod koniec dodać powoli cukier i miksować kilka minut, dodać po jednym żółtku. Wmieszać przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia. Wyłożyć na tortownicę(u mnie 24cm) i piec w 180st. ok. 20-25 min. do suchego patyczka

Masa jabłkowa:
3 duże jabłka (najlepsze są szare renety lub inne lekko kwaśne)
2 galaretki poziomkowe

Galaretkę rozpuścić w 700ml wrzątku i odstawić do przestudzenia. Jabłka zetrzeć na tarce i dodać do galaretki. Wstawić do lodówki, żeby szybciej stężała.

Masa budyniowa:
500 ml mleka
1 budyń śmietankowy
3 łyżki cukru
1 łyżeczka cukru z wanilią(domowy)
100g miękkiego masła
ewentualnie cukier puder do smaku

Ugotować budyń, jak na opakowaniu(wszystkie cukry rozpuścić w mleku), odstawić do całkowitego wystudzenia. Masło miksować i dodawać stopniowo budyń. Na końcu można dosłodzić cukrem pudrem.

Kokosowa posypka:
100 g wiórków kokosowych
50g masła(lub tak jak u mnie - nieco mniej + łyżka oleju kokosowego)
1-2 łyżki miodu

Masło roztopić z miodem(tak, żeby nie było kryształków), dodać wiórki kokosowe i podprażyć do zezłocenia. 

Na biszkopcie wyłożyć tężejące jabłka, następnie masę budyniową i posypać wierzch przestudzonymi całkowicie wiórkami(wtedy są chrupiące), odstawić na kilka godzin lub całą noc do lodówki.


Przepis zgłaszam do akcji Moje wypieki i desery na każdą okazję

Moje wypieki i desery na każdą okazję

piątek, 31 października 2014

Śniadaniowe kwiatki z malinowym Łowiczem na dżem dobry

Od dziś oficjalnie pierwszy wpis 'durszlakowy', więc skusiłam się na jedną z akcji, która już się kończy, ale dzięki temu miałam okazję nieco poeksperymentować w kuchni i stworzyć nowe, ciekawe śniadanie. Muszę przyznać, że wyszło naprawdę pyszne! :)
Zawierają w sobie twaróg, mąkę gryczaną i orkiszową oraz popping z amarantusa, a więc same zdrowe dodatki. Smażone na oleju kokosowym, podane z pysznym, bezcukrową konfiturą malinową. Do tego są proste w przygotowaniu, puszyste - idealne na ciepłe śniadanie w jesienne poranki. Zapraszam :)

Puszyste placuszki twarogowe z amarantusem i dżemem malinowym



Składniki:
200g twarogu chudego
1 jajko
2 łyżki mleka w proszku
2 łyżki poppingu z amarantusa
3 łyżki mąki gryczanej
3 łyżki mąki orkiszowej
kilka kropli stewii lub 1 łyżka cukru trzcinowego
0,5 łyżeczki sody
olej kokosowy do smażenia

dżem malinowy Łowicz
serek lub jogurt
świeże owoce

Twaróg rozgniatamy widelcem, dodajemy jajko i pozostałe składniki, mieszamy do uzyskania gęstej masy, z której będzie można formować placki. Odrywamy po kawałku ciasta i formujemy niewielkie placuszki(ja swoje dodatkowo wycięłam za pomocą foremki w kształcie kwiatka - przed smażeniem). Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju kokosowego i smażymy przygotowane placki z obu stron. Nakładamy dżem malinowy i serek lub jogurt. Podajemy ze świeżymi owocami.  Smacznego! 



Dżem dobry, pobudka

sobota, 25 października 2014

Kokosanki bananowe(bez cukru!)

Po kolejnej dłuższej przerwie znów wracam z przepisem - tym razem kokosanki w wersji bezcukrowej. W roli słodzika występuje tym razem banan. Co prawda ciasteczka nie smakują tak, jak tradycyjne kokosanki, ale są bardzo smaczną alternatywą i można je jeść bez wyrzutów sumienia ;)

Przepis znaleziony tutaj.

Składniki:
2 średnie przejrzałe banany
1,5 szklanki wiórek kokosowych
1 jajko
2 łyżki płatków owsianych (zmielonych)
pół płaskiej łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
ewentualnie : 20 dag gorzkiej czekolady + kilka łyżek mleka(ja pominęłam)


Banany obieramy i rozgniatamy dokładnie widelcem. Dodajemy jajko, mieszamy . Dorzucamy wiórki, zmielone płatki owsiane, sodę i szczyptę soli, mieszamy. Rękoma formuje podobnej wielkości ciasteczka i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasteczka wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200C. Pieczemy 10 - 12 minut. Około 3 minuty przed końcem pieczenia ustawiamy tylko górne grzanie, ponieważ spód rumieni się dużo szybciej. 


wtorek, 16 września 2014

Muffiny - puszyste jogurtowe pianki

Sezon na letnie owoce powoli dobiega końca, ale jeszcze można upiec coś, na przykład z malinami czy ostatnimi poziomkami z ogródka.

Czasami jest tak, że szukam przepisu na coś naprawdę lekkiego i jednocześnie dobrego(u mnie w domu niestety kręcą nosem na wszelkie mniej słodkie rzeczy...;)). Któregoś dnia postanowiłam upiec muffiny, ale nie do końca wiedziałam, jakie. I tak trafiłam na ten przepis. Nie wymaga dużo czasu ani skomplikowanych składników(o ile jogurt i płatki owsiane to podstawa waszego przetrwania :D)
Polecam spróbować! :)

Przepis znalazłam tutaj

Składniki:
70g płatków owsianych
3 jajka
3 łyżki ksylitolu (u mnie to była stewia, można też użyć fruktozy lub cukru w wersji mniej fit)
125g jogurtu naturalnego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
owoce
otarta skórka z cytryny



Płatki owsiane przerobić na mąkę przy użyciu blendera. Białka oddzielić od żółtek.
Żółtka wrzucić do blenedera razem z ksylitolem. Skórkę z cytryny dodajemy do żółtek. Dodać jogurt naturalny i zblendować na jednolitą masę. Ubić białka ze szczyptą proszku do pieczenia, wymieszać masę z żółtek z białkiem i mąką. Dodać owoce i wymieszać delikatnie(ja nałożyłam masę do foremek i wrzuciłam owoce na wierzch)
Piec w temp. 170 stopni przez 20 minut.

Pozdrawiam!

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Na początek... Kokos

Witam serdecznie :)
Bardzo długo zbierałam się do założenia bloga, ale w końcu... stało się ;)
Postanowiłam, że dobrze będzie mieć jakieś małe miejsce, gdzie zgromadzę wszystkie potrzebne przepisy, porady, inspiracje. Od dłuższego czasu interesuję się zdrowym trybem życia, składnikami dodawanymi do współczesnej żywności i szeroko pojętą kuchnią. Zaczęło się właściwie od tego ostatniego, a stopniowo zaczęłam zagłębiać się w temat i takim sposobem jestem tutaj. Oprócz tego od kilku lat ćwiczę i staram się pogłębiać nieco swoją wiedzę fitnessową. Mam nadzieję, że nie porzucę tego miejsca i będę miała motywację, aby coś się tutaj jednak działo ;)

A na dobry początek wypróbowane przeze mnie zdrowe ciasteczka kokosowe(bardzo polecam, są bardzo aromatyczne przez dodatek skórki i soku z cytryny, a do tego kokosowe :))
Jest to przepis 'paleo', jednak chciałabym podkreślić, że nie stosuję tej diety(ciężko byłoby mi zrezygnować z niektórych produktów). Zapraszam!

Przepis pochodzi stąd

szklanka wiórków kokosowych
1 duże jajko
1 cała limonka (ze skórką) - u mnie cytryna
1 łyżka oleju kokosowego
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
20-25 kropli stewi w płynie


Wiórki kokosowe zmielić w blenderze, skórkę z cytryny zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Zmieszać wiórki i skórkę z sokiem z cytryny, dodać stewię. W osobnym naczyniu roztrzepać jajko z olejem kokosowym(najlepiej, gdyby był płynny lub dość miękki), dodać sodę. Zmieszać wszystkie składniki ze sobą(można wykorzystać mikser). Formować kulki i układać spłaszczone na papierze do pieczenia. Piec w 180 stopniach ok. 20 minut.

Porcja nie jest zbyt duża, więc można zaryzykować i podwoić składniki, te ciastka są naprawdę dobre :)

Pozdrawiam.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka