sobota, 21 maja 2016

Zielone szparagi z jajkiem, ziemniakami i batatami

Sezon na szparagi w pełni, co bardzo mnie cieszy, bo czekam na niego cały rok i zawsze żałuję, że tak szybko się kończy. Najbardziej lubię te zielone - nie wymagają obierania i dużo bardziej mi smakują. Zazwyczaj przyrządzam je bardzo prosto i bez zbędnych dodatków, tak, by zachować ich naturalny smak. Tym razem propozycja na obiad jest bardzo szybka i nie wymaga dużo pracy, do tego całość jest lekka, zdrowa i kolorowa ;)

Zielone szparagi z jajkiem, ziemniakami i batatami


pęczek zielonych szparagów
5-6 młodych ziemniaków średniej wielkości
1 duży batat
ekologiczne jajka
olej kokosowy
sól, pieprz, koperek, suszony lub świeży czosnek

Ziemniaki obrać ze skórki i pokroić w kostkę, wyłożyć na jeden koszyk parowaru. Szparagi umyć i odkroić zdrewniałe końce (najlepiej ugiąć końcówkę i odciąć w miejscu, gdzie szparag jest elastyczny), umieścić w osobnym koszyku. Batata również obrać i pokroić w kostkę, przełożyć do osobnego koszyka lub w przypadku jego braku ułożyć obok szparagów. Ziemniaki gotować w parowarze do datkiem koperku około 35-40 minut (tak naprawdę wszystko zależy od gatunku ziemniaka). Batata parować około 20 minut, a doprawione czosnkiem szparagi 15. Na patelni rozgrzać odrobinę oleju kokosowego, wybić jajka (u mnie 2 sztuki na porcję), doprawić solą i pieprzem i smażyć na małym ogniu pod przykryciem (u mnie do momentu ścięcia białka tak, aby żółtko pozostało płynne). Warzywa wyłożyć na talerz, skroić olejem kokosowym i dosolić do smaku.


wtorek, 17 maja 2016

Słonecznikowe ciasteczka z 3 składników

Na wykrawanie ciasteczek muszę mieć wenę. I czas oczywiście. Ale kiedy potrzebuję upiec coś na szybko do kawy czy herbaty, wybieram takie przepisy, które wymagają jedynie wyłożenia ciasta łyżką lub uformowania ręcznego. Te ciasteczka są dla mnie zupełną nowością, bo nigdy nie piekłam takich na bazie zmielonego słonecznika. Są naprawdę mocno słonecznikowe (chociaż po degustacji usłyszałam: "a to z sezamem?" :D) i dość dobrze się je formuje. Kolejny przepis bezglutenowy, bez cukru. Myślę, że następnym razem zrobię eksperyment i upiekę podobne krakersy.

Słonecznikowe ciasteczka z 3 składników


250 g słonecznika
2 jajka (1 żółtko i 1 całe)
1/4 łyżeczki ekstraktu ze stewii
3 łyżki erytrolu (można dać więcej, jeśli lubicie słodsze)

Piekarnik nagrzać na 180 stopni.
Słonecznik zmielić na mąkę i połączyć z cukrem oraz jajkiem i żółtkiem.
Łyżką nabierać masę, następnie formować w kulkę wielkości orzecha włoskiego, delikatnie spłaszczyć (grubość około 1,5 cm) i ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec przez 12-15 minut.

mała uwaga: na drugi dzień po upieczeniu ciasteczka stają się twarde, więc najlepiej nie zamykać ich szczelnie, lub, jeśli jest taka możliwość, zamknąć je w pojemniku z bardziej wilgotnymi ciasteczkami. Możliwe, że stało się tak dlatego, że pominęłam posmarowanie ciastek białkiem.



niedziela, 15 maja 2016

Amarantuski z wiórkami kokosowymi i cynamonem

Po długiej przerwie z wykorzystywaniem w przepisach amarantusa znowu wyszperałam przepis w moim folderze (do końca życia nie zrobię tego wszystkiego, co tam zapisałam). Często widziałam ciasteczka z poppingiem i miałam ochotę je zrobić, ale akurat w domu nie miałam tego głównego składnika. Tym razem wypróbowałam ciasteczka kokosowe, które u mnie w domu cieszą się dużą popularnością :D 
Te są bardzo delikatne i puszyste, mimo że nie zawierają proszku do pieczenia. Bez cukru i mąki, więc można je jeść na diecie bezglutenowej.
Niestety porcja nie jest zbyt duża, więc najlepiej zróbcie je podwójnie, bo szybko znikają ;)

Amarantuski z wiórkami kokosowymi i cynamonem


Składniki (na ok. 12 ciastek)
1 szklanka amarantusa ekspandowanego
ok. 1/2 szklanki wiórków kokosowych
1 łyżka dobrego miodu 
1-2 łyżki ksylitolu
1 jajko
1/2 łyżeczki cynamonu

Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Roztrzepać jajko i połączyć ze wszystkimi pozostałymi składnikami za pomocą łyżki. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, układać na niej ciastka w formie kulek (masa niezbyt chętnie współpracuje, co jakiś czas trzeba moczyć dłonie) i lekko je spłaszczać. Włożyć do piekarnika i piec ok. 8-10 minut. Wystudzić na kratce. 




poniedziałek, 9 maja 2016

Puszysty biszkopt z lekkim kremem twarożkowym

W domu brakuje fanów maślanych, ciężkich kremów, więc tworzę różne kompozycje bez masła lub z jego minimalną ilością. Niedawno wypróbowałam taką masę, a teraz trafiła się okazja, żeby znowu upiec tort... I tak powstał ten deser ;)
Okazja trochę nietypowa... Kocia część "redakcji" tego bloga obchodzi urodziny i to nie takie zwykłe, bo już 15.(tak, piętnaste!) ;)
Co prawda degustacja skończyła się u Milki jedynie czyszczeniem opakowania po serku, ale za to my mieliśmy coś dobrego do kawy :D
Biszkopt upiekłam z mąki orkiszowej i jaglanej, posłodziłam ksylitolem i erytrolem, a w masie jest cukier brzozowy i stewia. Najlepiej dosłodzić według uznania. Wierzch nie jest barwiony żadnym sztucznym barwnikiem - wykorzystałam sproszkowanego malinowego fruppa, a boki obsypałam ekspandowaną kaszą jaglaną. Pewnie brzmi to nieco kosmicznie, ale tak naprawdę nie ma tutaj niczego dziwnego ;)

Puszysty biszkopt z lekkim kremem twarożkowym


Biszkopt:
5 jajek
1/2 szklanki ksylitolu i erytrolu
1/2 szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej
1/4 mąki jaglanej
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę przesiać.
Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę (uważając, by ich nie 'przebić'). Pod koniec ubijania dodawać partiami ksylitol i erytrol, łyżka po łyżce, ubijając po każdym dodaniu. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając.
Do masy jajecznej wsypać przesianą mąkę. Delikatnie wymieszać do przy pomocy szpatułki lub rózgi kuchennej, by składniki się połączyły. Składniki wmieszane szpatułką spowodują, że biszkopt będzie bardzo puszysty i wypełni formę wyrastając do wysokości jej boków. Wymieszanie składników szpatułką jest również metodą najbezpieczniejszą, nie należy mieszać przy pomocy miksera.
Tortownicę o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno), nie smarować boków. Delikatnie przełożyć ciasto, wyrównać. Piec w temperaturze 160 - 170ºC przez około 35 - 40 minut lub do tzw. suchego patyczka.

Biszkopt jak zwykle inspirowany tym przepisem.

Krem:
1 opakowanie serka mascarpone 
1 opakowanie serka Bieluch naturalnego
1 opakowanie serka Bieluch lekkiego
1 opakowanie jogurtu greckiego bananowego Piątnica
1 łyżka ksylitolu
ekstrakt ze stewii w płynie
domowa konfitura truskawkowa (u mnie słodzona ksylitolem)

Do dekoracji:
1 batonik Frupp malinowy
ekspandowana kasza jaglana

Serek mascarpone utrzeć z ksylitolem na gładką masę, dodać serek Bieluch i dalej ucierać przez kilka minut. Na koniec dodać jogurt i ucierać jeszcze przez chwilę, aby masa nabrała puszystości. Dosłodzić wedle uznania ekstraktem ze stewii.
Biszkopt przeciąć na 3 równe blaty. Każdy z nich nasączyć (ja użyłam ekstraktu pomarańczowego z wodą). Na pierwszym blacie rozsmarować część kremu, przykryć drugą częścią biszkoptową. Na niej rozsmarować konfiurę, a następnie kolejną porcję masy. Przykryć ostatnim blatem i cały tort pokryć pozostałym kremem, wygładzić wierzch i boki ciasta. Boki obsypać kaszą jaglaną. Fruppa podzielić na mniejsze kawałki i zmielić w blenderze na drobny pył. Używając małego sitka, przesiać malinowy pyłek prosto na wierzch tortu, pokrywając całość.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka